niedziela, 29 kwietnia 2012

Kot by się uśmiał...

Moje profilowe zdjęcie ( Kwoka z dziećmi ) nagle znikło w ustawieniu Bloggera, co niedawno zauważyłam i sądziłam, że to skutek jakiejś awarii na łączach, bo wciąż coś
się dzieje...zmienia...stwarza problemy. Skoro zdjęcie samo nie wróciło, postanowiłam
zmienić swój kurzy wizerunek, czyli nowa  "kurza twarz" ( często używam tego zwrotu
jako delikatnego przekleństwa, ewentualnie " kurza stopa" lub " kurka wodna " w sytuacji lekkiego " wkurzenia się " )
Oto moja nowa profilowa fota - bez dzieci, bo dopiero wysiaduję, jaja pode mną - jako młoda blondynka - czyli powrót do przeszłości ( tak było - robiłam się na blondi ).
Może to kokieteria, a nawet nieco oszustwo - ale  w tym wieku też mogę mieć jasne pierze, rozjaśnianie w celu ukrycia siwizny, nieprawdaż ? To też nieprawda, bo starzeję się  bez siwizny ( kilka nitek tu i ówdzie, widać też tak bywa u niektórych osobniczek...? )
Nie wybrałam tej fotki, przeglądając grafikę w Googlowej wyszukiwarce, bo to chyba
jest jednak młoda kurka, sądząc po jej żwawym i lekkim poruszaniu się - może pędzi na randkę z kogutkiem, a może dzieci zbytnio się oddaliły i biegnie za nimi...?
Takie zdjęcie już za mocno odbiega od mego wizerunku i realiów - czyli zostało odrzucone jako mój avatar

No, to zdjęcie już absolutnie nie pasuje do moich realiów - chociaż... ? ??
Jako fotka z młodości... blondynka - dzieci dwójka ( to się zgadza, bo też moje dzieci niezbyt są do mnie podobne - ale nie aż TAK DRASTYCZNIE, no - bez przesady...  ! )
Psy też zawsze lubiłam i miałam w dzieciństwie uroczą suczkę Perełkę, która kilkakrotnie miała szczeniaczki o podobnym kolorycie - śliczności...
I taka to sobie notka niepoważna... bez większego sensu... i " KOT by się uśmiał ", choć
ten zwrot stosuje się przysłowiowo do KONIA  ( nie znalazłam - zdjęcia z koniem, za to z  kotem )

sobota, 28 kwietnia 2012

Jeszcze o OGRODACH... ( za Jonaszem Koftą )


Bratki - urocze kwiatki z ogrodowej rabatki - przy domu moich znajomych ( zdjęcie wraz z mailowym pozdrowieniem wiosennym )


<><>
<><>
Kwiaty kamelii japońskiej - zbliżenie ( z Wikipedii)
  



Zdjęcie z ogrodu wokół pięknej posesji mojej znajomej ( pochodzącej z mego miasta  ) we Francji ( okolice Paryża ). Punkt centralny - akurat kwitnący krzak KAMELII.
Kamelia - sama nazwa brzmi dla mnie pięknie, począwszy od wzruszeń nad losami heroiny z " Damy kameliowej " ( książka czytana za wcześnie, ukradkiem, z wypiekami na twarzy...i oczarowanie kwiatem trwa mimo upływu czasu, ale słusznie, bo to piękna roślina ozdobna ).
 
****************


piątek, 27 kwietnia 2012

Dodatek do poprzedniego... wiosna w Łodzi cd.

http://koloreklodz.blogspot.com/2012/04/niedziela-bedzie-dla-nas.html
Polecam w zastępstwie mojej notki - tym bardziej, że autor tego bloga pięknie fotografuje Łódź i zamieszcza  własne zdjęcia - obrazki Łodzi. Pełne sympatii dla miasta
i to MI SIĘ PODOBA ! :))

środa, 25 kwietnia 2012

Doniesienia o postępach w rozwoju WIOSNY na terenie miasta Łodzi

W tej XIX- wiecznej willi od dawna znajduje się Pałac Ślubów, a bardzo blisko tego miejsca mieszka moja Przyjaciółka - autorka tego zdjęcia

W rejonie Politechniki Łódzkiej - zdjęcie tego samego autorstwa,
sprzed kilku dni. Nasuwają mi się  tu słowa z innej piosenki Jonasza Kofty:
" Popatrz ( albo - zobacz ) listki takie młode " - na widok zieleni z tego zdjęcia...


Mniej więcej ten sam rejon i właśnie tą drogą ( widoczny chodniczek - głębiej )
chadza moja Przyjaciółka na zajęcia słuchaczy Uniwersytetu III Wieku,
w tym wypadku pod patronatem PŁ i w pomieszczeniach tej uczelni.
Postępy wiosny naprawdę widoczne w tym zadbanym otoczeniu Politechniki,
której to uczelni jestem tzw.FANKĄ - od laaat, gdy nie używano jeszcze  TEGO słowa,
a także mimo faktu ukończenia UŁ. Prawie wszyscy ludzie z mej licealnej klasy
studiowali na różnych wydziałach  PŁ i zostali inżynierami . Kilka osób skończyło jakieś inne półwyższe szkoły zawodowe - pomaturalne  ( szczególnie medyczne )
i tylko JA sama z całej klasy wybrałam się na  tę polonistykę w UŁ.
Z tego też powodu ( czyli początkowego osamotnienia ) odbyłam pierwszą
inaugurację roku akademickiego... w auli PŁ, towarzysząc swej Przyjaciółce ( wtedy
jeszcze pabianiczance ) na Wydziale Włokienniczym - co za pomysł, prawda?
Ale potem poszłyśmy sobie do kina i pamiętam także, że był to wyjątkowo ciepły dzień, jak na październik.
W następnych latach w tym dniu już bywałam na własnej uczelni, a i również na jakimś seansie filmowym  z  gronem koleżeńskim, poznanym na Uł. Ponieważ moja najlepsza koleżanka na studiach miała swego chłopaka na Pł, a ja tam wielu znajomych , powstawały kręgi towarzyskie, między - uczelniane.
 Ale Pł  ( w porównaniu z UŁ  ) w przemysłowym ...,wtedy - mieście była bardzo ważną i cenioną  uczelnią,
 do tego świetnie usytuowaną na sporym obszarze, tworząc, z całą swą infrastrukturą,
jakby małe miasteczko. Do dziś się jeszcze rozbudowuje oraz przejmuje pod swe skrzydła pobliskie wille dawnych fabrykantów (  patrz: zdjęcia w mych poprzednich
notkach... a również zamieszczę w niejednej następnej ).
Dalszy ciąg nastąpi...

wtorek, 24 kwietnia 2012

Aneks muzyczny - piosenka z przesłaniem...


Ogród za Pałacem Israela Poznańskiego - wprawdzie niewielki, ale zadbany
 
"Pamiętajcie o OGRODACH " - dobra, w/g mnie, ilustracja do piosenki Jonasza Kofty ( wiejski domek - moich przyjaciół - z pięknie utrzymanym ogrodem )

Jonasz Kofta to był naprawdę POETA, a nie po prostu tekściarz ( choć w tej dziedzinie mamy sporo tekściarzy - poetów: od Tuwima po np. Osiecką, Młynarskiego ). A i do tego jeszcze...ekolog - jako twórca tej pięknej piosenki, którą kiedyś śpiewał także sam,
 a potem...już tylko inni wykonawcy i najczęściej Hanna Banaszak . W jej wykonaniu
także niesamowita " Samba przed rozstaniem "...autorstwa - właśnie J.Kofty.
Ale na zamieszczonym teledysku, jeszcze obecny wśród żywych, młody Jonasz K. i obok  niego,  jeszcze młody i śliczny Marek Grechuta ( przy fortepianie ) a i rownież młody i uroczy Wojciech Młynarski. Czyli wideoklip z czasów minionych...Ale przesłanie piosenki ponadczasowe.

                                                           *********                

 

niedziela, 22 kwietnia 2012

DZIEŃ ZIEMI - słusznie, ale co to JEDEN taki dzień?



Nawet ładne logo  Dnia Ziemi  w wyszukiwarce GOOgle
 

Ziemia w naszych rękach - warto o tym pamiętać i dbać o NIĄ na co dzień
 "Pamiętajcie o ogrodach..." - słowa piosenki - poeta Jonasz Kofta - " przecież stamtąd przyszliście ..."
 " Czy tak trudno być poetą " ?... tak może tylko zapytać POETA, autor jednego z najpiękniejszych przesłań ekologicznych - w sam raz w tym symbolicznym Dniu Ziemi, ale wiemy, jak trudno z tą poezją na co dzień.
Staram się, jak mogę - przynajmniej nie śmiecić, segregować odpadki, nie puszczać wody
na daremno ( to nawet daje po kieszeni przy opomiarowaniu, więc tym bardziej ), odnosić  przeterminowane leki i baterie pod wskazane adresy, a nawet podnosić foliowe torebki fruwające po ulicy. ..więcej dobrych uczynków na razie nie kojarzę. Aha... petów nie rzucam na ziemię, bo udało mi się zerwać z paleniem, a i wcześniej tego wykroczenia nie popełniałam. Nie mam też pieska...a więc, wiadomo , o so chozi....nieprawdaż ?

piątek, 20 kwietnia 2012

Melduję się ...ponownie w Sieci o nocnej porze

Światła Manufaktury
Nocna uroda ul.Ogrodowej z Pałacem Israela Poznańskiego
Pałac Poznańskiego w świetle latarń
Prawie tydzień bez dostępu do Netu z winy lubiącego się psuć urządzenia livebox i to po raz któryś... Zrezygnowałam w końcu z tego zawodnego pudełka, choć utracę przez to telefon internetowy tzw.VOIP ( bezpłatny z Synem -  też posiadaczem tego urządzenia z Neostrady i również z marną satysfakcją, przez tę zawodność ).
Trzeba było wrócić do małego pudełeczka, czyli modemu pierwotnego do Netu z Neostrady TP i na nowo się tam zarejestrować -  skonfigurować... i jak to  tam zwał, co wcale nie było łatwe z powodu wybrednego systemu Windows 7 w mym  dość nowym komputerze. Modemik z r.2007, kiedy Windowsa 7 jeszcze nie było...no i razem nie chciały się " polubić ". Jednak moja bardzo zmyślna Córka sama pokonała te przeszkody i oszczędziła mi kosztów sprowadzania jakiegoś spec-informatyka.
Wielce ucieszona tym faktem i stęskniona za Netem piszę niniejszą notkę, choć już noc głęboka...ba - prawie świtać zaczyna...
A na okoliczność tej pory dobowej zamieszczam zdjęcia  w stylu Łódź by Night - z aparatu Przyjaciółki, wracającej wieczorową porą ( w styczniu - to już ciemna noc )
Salon - jadalnia w Pałacu Poznańskiego (  jedno z miejśc akcji w filmie " Ziemia obiecana )
z jakiejś kulturalnej imprezy w Pałacu Poznańskiego ( Muzeum Historii m.Łodzi ). Tuż obok jest również słynna, skądinąd, Manufaktura ( w murach dawnej fabryki wielkiego potentata - Israela Poznańskiego ).
No to...dobranoc i dzień dobry, Państwu ! ;))