sobota, 15 października 2011

Do zamknięcia dworca Łódź Fabryczna została godzina...

Kiedyś przeczytałam o inwestycji, którą  zaplanowano dla rozwoju miasta ŁODZI :
********
"Będzie to jednocześnie pierwszy etap budowy szybkiej kolei, łączącej Warszawę, Łódź, Poznań i Wrocław. Inwestycja pozwoli rozpocząć budowę Nowego Centrum Łodzi, którego projekt dokładnie cztery lata temu przyjęła rada miejska. Jego celem jest ożywienie centrum i stworzenie przestrzeni przyjaznej mieszkańcom. Zostaną otwarte również nowe, atrakcyjne tereny dla inwestorów. Cała nowa dzielnica zajmie 90 ha terenu. Jej budowa jest możliwa tylko pod warunkiem zagłębienia dworca pod ziemią"
Pamiątkowe zdjęcie łodzian, którzy przybyli przed Dworzec ( aktualnie zamieszczone na Gazecie.pl )
NIE MA MNIE WŚRÓD ZEBRANYCH - siedzę u siebie w Pabianicach - przed komputerem
....i przeżywam ostatnie chwile historycznego DWORCA, choć stanowił on już naprawdę dośc ponurą wizytówkę miasta w swym stanie zaniedbania, niestety...
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10132044,Nowe_Centrum_Lodzi___dzis_podpisanie_umowy_na_dworzec.html#ixzz1VQ62vVOb

Pożegnanie Dworca... :((((

Gdzieś na bocznicy
Jedno z ujęć drogi na Dworzec
Peron główny, pierwszy

 To właśnie widok na zadbany fragment zbiegu ul.Narutowcza  i Sienkiewicza  - widoczna śliczna główna Cerkiew im.Aleksandra  Newskiego ( zdjęcie z aparatu mej łódzkiej przyjaciółki - to miejsce prawie na wprost Dworca ŁF - dworzec za jej plecami )
Widok bardzo ogólny na Dworzec - z góry - z daleka widoczny szyld z nazwą ( dzisiejsze zdjęcie w Necie )
 "Przed Żyrardowem do przedziału wszedł konduktor. Obejrzał mój bilet z Łodzi Fabrycznej do Warszawy Wschodniej, skasował, a potem podniósł do góry i powiedział: - To już historia. Zachować na pamiątkę. "
*****                             *****                        *****                       *****
W cudzysłów ujęty fragment z artykułu zamieszczonego dziś
w łódzkim wydaniu Gazety.pl
Dodam od siebie, że TEN DWORZEC to jedno z najbardziej znanych, najczęściej widywanych przeze mnie miejsc w Łodzi. Bardzo niedaleko od tego dworca, wtopionego właściwie w centrum miasta, znajduje się np. ulica G.Narutowicza ( jednym końcem przecież dotykająca ul. Piotrkowskiej ), przy której mieszczą się takie znane i ważne miejsca, jak: premierowe kino "Bałtyk ", obok nowy
gmach Filharmonii, nieco dalej Teatr Wielki,różne budynki UŁ - a przede wszystkim sam Rektorat Uł na wprost ul.Uniwersyteckiej, usianej też siedzibami różnych wydziałów, jeszcze kawałek dalej budynki kliniki AM oraz
w latach 60-tych oddany nowoczesny budynek Biblioteki Uł -
nasza ukochana " Buła" -( na jakiś czas znalazł w niej swą siedzbę wydział filologii polskiej - właśnie moje ostatnie  dwa lata studiów ).
Z tego dworca jeździłam do Warszawy i przez jakiś czas do Krakowa i z powrotem ( pociąg nazywał się " Reymont" - wyjeżdżał rano - o godz.7 , a wracał chyba około g.21 ), zanim przestawiłam się na autobus  firmy Polski Express, ale też z tego dworca...bo Dworzec Łódź Fabryczna to dwa w jednym...i do tej pory również PKS oraz prywatne busiki do i z Pabianic. I CO TO I JAK TO TERAZ BĘDZIE !!

piątek, 14 października 2011

Moja prywatna " akademia ku czci " :))

- " Premier składa życzenia nauczycielom. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej Donald Tusk w wystąpieniu opublikowanym w internecie zwrócił się do wszystkich pedagogów oraz pracowników oświaty. - To wy codziennie decydujecie, jacy będą przyszli Polacy -powiedział Tusk. " -
Powyżej cytat z Netu, w którym, jak co roku w dniu 14 października,oficjalne czynniki państwowe podkreślają rolę nauczycieli - wychowawców w życiu społecznym.
W moim 6-letnim epizodzie pracy w charakterze nauczycielki
języka polskiego to święto zwane było " Dzień Nauczyciela"
i chyba nadal tak się potocznie - bo krócej, zwykło mówić. 
Z własnego doświadczenia wiem, jakie są blaski i cienie tego zawodu, aczkolwiek różnie przeżywają i oceniają  to sami jego wykonawcy i reszta społeczeństwa - z uczniami oraz ich rodzicami, przede wszystkim.
Kiedyś, szukając materiałów repertuarowych na akademię okolicznościową,  znalazłam w jakimś pisemku młodzieżowym
wierszyk nieznanego ( chyba? ) autora pt. "Straszny sen "
i w pełni pamiętam tylko jego pierwszą zwrotkę, którą tu przytaczam :
" Przyśniło mi się raz wieczorem,
(wiecie, jak to we śnie bywa czasem...)
że byłem Panem Profesorem...
i że uczyłem ... NASZĄ KLASĘ "
Dalsze zwrotki ( w sumie kilka ich było )przedstawiały różne koszmarne sytuacje, w jakich może się znaleźć nauczyciel, wkraczając do klasy rozdokazywanych uczniaków, np.latające papierowe kule, gąbki do tablicy  - " zamiast kredy kawałek mydła", "na tablicy portret - karykatura".
Naprawdę nie pamiętam już innych szczegółów  niekomfortowej sytuacji z owego wierszyka o koszmarnym śnie ucznia, który , oczywiście, z ulgą konstatuje na koniec, że to TYLKO SEN, STRASZNY SEN...
Ostatnia zwrotka zawierała, niewątpliwie,jakieś mądre wnioski o zrozumieniu roli PANA PROFESORA i wyrazy wdzięczności - ale , niestety, nie zacytuję, bo nie pamiętam. Na szczęście, nieznano jeszcze w moich nauczycielskich czasach tak ekstremalnych wydarzeń, jak współczesne obecnie przypadki: zakładanie kubła na głowę na środku klasy, pobicie nauczyciela, niszczenie jego samochodu ...itp.
Pisząc tę notkę,chcę podkreślić mój podziw dla wszystkich wytrzymujących psychicznie, a nawet zadowolonych z wykonywania tego ważnego, lecz trudnego zawodu - a przede wszystkim jego czynnych,a także emerytowanych przedstawicieli wśród piszących blogi. A wydaje mi się, że to bardzo pokaźna grupa tzw.blogosfery.
MOJE UZNANIE i wiele satysfakcji na co dzień !

Aneks do poprzedniego posta...

....a zarazem do mej ostatniej notki na blog.pl, gdzie pisałam o serialu " Stawka większa niż życie ". Na videoclipie powyżej "kultowy " dialog o kasztanach na paryskim placu Pigalle... i niesamowity, niski głos Leszka Herdegena - kiedyś znanego, choć przedwcześnie zmarłego aktora - tu w scenie z Hansem Klossem - czyli S. Mikulskim ( w życiowej i bardzo "twarzowej " roli ).

czwartek, 13 października 2011

Po prostu ...kasztany

Piękne owoce jesieni - wyglądają bardzo apetycznie - ale TE nie są jadalne i wiadomo niektórym,
że " najlepsze kasztany są na placu Pigalle " ;))
Taki widoczek bardzo lubimy w zupełnie innej porze roku
Dorodne drzewo kasztanowca ( jedna z odmian ) - jedno z najpiękniejszych i wiosną, i jesienią...
Piosenka " Kasztany " w wykonaniu Nataszy Zylskiej to dla mnie utwór, jak to się  zwykło mówić - sentymentalny.  Nagranie powyższe ( podobno oficjalne )  z r. 1956, czyli w moich licealnych latach - słyszane przez radio, wykonywane przez zespoły muzyczne na szkolnych potańcówkach, podśpiewywane przez dziewczęta " z tamtych lat" , z których każda ( no, może prawie każda ) chciała mieć " włosy jak kasztany ".
Zdecydowanie nic nie wiedziałam o wykonawczyni, piosenkarce wtedy bardzo modnej i znanej również z innych przebojów, nadawanych przez radio ( bo to czasy przedtelewizyjne ). Dla nas wtedy nie miało to wcale znaczenia, jak brzmi jej prawdziwe nazwisko i dlaczego wyemigrowała do Izraela ( ale to już trochę później... ) W każdym razie ...bardzo charakterystyczna barwa jej głosu ,  wskazująca na młody wiek, może nawet na młodszy niż autentyczny wtedy. Dziś ...to już historia..., ale piosenka przetrwała i zyskała także wykonawców z młodszych pokoleń, jak np. Edyta Górniak,
 a może i inni ...?

środa, 12 października 2011

Lecą z drzew orzechy, żołędzie, kasztany...i liście - oczywiście

Zawsze lubiłam zbierać takie świeżutkie, lśniące -  i jako dziewczynka, i jako babcia na jesiennym spacerze z wnuczką ( z małą wnuczką, czyli już dawno...i żal ). Ale takie dwa leżą aktualnie na stole w mym mieszkaniu, ofiarowane mi przez dawną koleżankę, która niespodzianie złożyła mi wizytę
Te kasztanki spod wirtualnego drzewa na jakiejś stronie internetowej - śliczności...
Ale już nie zbieram liści... choć nadal mnie zachwycają w okresie naszej złotej jesieni ( właśnie jakby zaczynała się kończyć? )

poniedziałek, 10 października 2011

Chyba jednak niespełnione " Sny o potędze " - jak do tej chwili...?



Jedna z bardziej wymownych min Prezesa
Dawno znaleziony w Necie obrazek pt. " Lustro " (  " Sny o potędze " - to też byłby adekwatny tytuł, moim zdaniem )

Poniżej aktualny ZWYCIĘZCA  ( jak na razie )
Jedno z najbardziej sympatycznych zdjęć znalezionych w Necie - Donald Tusk z rodziną w r.2000 - prywatnie, na łonie natury. Na przestrzeni tych 11 lat wiele się zmieniło - także i w samym wyglądzie zewnętrznym postaci z tej fotografii..., którą  JA  bardzo lubię  :)

P.S. Posłużyłam się tytułem jednego z tomików poetyckich Leopolda Staffa ( " Sny o potędze ")