środa, 13 kwietnia 2011

Aneks do poprzedniej notki

Walter  Crane  - Spring  ( czyli angielska Panna - Wiosna,  żartobliwie - po mojemu )

W związku ze zmianą obrazka  tytułowego na moim blogu musiałam przenieść tutaj to zdjęcie  -  uosobienie Wiosny w angielskim wydaniu, albowiem pozostaje ono  tematycznie w kontekście z poprzednią notką. I tak już po raz któryś  zamieszczam aneks do poprzedniej ...  Tak się jakoś składa...

piątek, 8 kwietnia 2011

Wiosna ... to młoda kobieta, jak wiadomo





Detal ze słynnego obrazu " PRIMAVERA"  - S. Botticellego.  Zbliżenie samej postaci Wiosny,
a nawet tylko popiersie.
Trzeba przyznać, że to idealne uosobienie...







Pamiętam, że w szkole podst. na lekcjach rysunku wykonywało się  obowiązkowo takie personifikacje  pór roku
i na ogół  WIOSNA  wyglądała właśnie tak - jak  u Botticellego ( tzn. podobne wyobrażenie, bo wykonanie - no, gdzież tam, nie sposób porównywać nawet... ),  którego dzieci nie znały na tym etapie życia ( przynajmniej przeciętnie ). No, bo też nic dziwnego,  przecież to takie uniwersalne pojęcie -
Wiosna to młoda dziewczyna, raczej jasnowłosa,  która sypie kwiatami wokół, a nad nią ptaszki, motylki... itp. I właśnie Botticelli, samą postacią panny - wiosny oddaje to uniwersalne wyobrażenie,
 bo całość obrazu jest znacznie bardziej złożona, o czym nie będę się już wypowiadać, bo przecież nie udzielam tu wykładu z historii sztuki.
A chciałam się podzielić tylko swymi pewnymi refleksjami, poszukując także wcześniej w Necie jakichś innych, poza Botticellim, motywów, symboli - itp. na temat wiosny w sztuce. I niewiele znalazłam, ale...  np. niejaki Walter Crane ( zamieściłam jego obraz wiosny jako zdjęcie główne blogu  ) czy, równie mi nieznany ,  Heinrich Vogeler - ( zdjęcie poniżej ), a więc jednak coś...
Oczywiście, wielu malarzy, spod znaku różnych kierunków i stylów w sztuce , stworzyło całe mnóstwo
różnorodnych obrazów ukazujących świat  w wiosennej porze roku, a więc siewy, orkę w polu,  bociany nad łąkami ( np. Chełmoński ), ogrody, parki, kwiaty i inne elementy krajobrazu ( np. impresjoniści, generalnie ). Ale mnie chodziło właśnie o takie portrety - uosobienia Panny Wiosny...
To właśnie Heinrich Vogeler ( wiosna po niemiecku -  czyli Fruehling )












wtorek, 5 kwietnia 2011

Melodia ze wspomnień blogowych Marka Niedźwieckiego ... super

Oczywiście, nie ma to jak  muzyka z lat 60-tych - moim, skromnym, zdaniem. Odczucie subiektywne, sentymentalne... jak to bywa ze wspomnieniami  o  młodości. Chociaż dla mnie lata 60-te to już nie taki młodzieńczy wiek, ale raczej już pełna dorosłość, pierwsze lata pracy.
A poza tym na muzykę  reaguję podobnie i teraz -  bo...  " choć szron na głowie i nie  to  zdrowie, to w sercu ciągle maj "    ;))

" Ten TYP tak ma ... "

               "  W Marka się urodziłem. Jak dobrze... Rodzice wybrali Marek Wojciech. Drugie po Tacie. Taka tradycja rodzinna. Zachłysnąłem się światem około 9 rano. Pewnie po ciężkiej nocy. Ważyłem ponad 4 kilogramy. Miałem bardzo czarne włosy. To się ostatnio zmieniło... Bezpowrotnie. Był rok 1954. Dziewięć lat po drugiej wojnie światowej. Ale to brzmi... Jak widać na zdjęciu, w dzieciństwie miałem problem z zębami. "
_________________________________________________________________________________
Powyższy cytat to fragment z bloga Marka Niedźwieckiego, a na istnienie tegoż wpadłam niedawno, po jakiejś  "nitce do kłębka" ( lubię tak określać LINKI ). O blogu nie będę szerzej opowiadać, bo każdy zainteresowany osobą NIEDŹWIEDZIA może sam go odnaleźć, choćby przez Google.
Ja akurat żywię od lat wiele sympatii dla tej wybitnie RADIOWEJ  OSOBOWOŚCI  (  On  sam także nie ocenia dobrze swych kontaktów z TV ), a ponadto to prawie NASZ SĄSIAD z pobliskich stron -  od nas do Sieradza około 50 km przez Łask i Zduńską Wolę ( a  w tym mieście "rządzi " rodzony brat  p.Marka ).
Cytowana notka dotyczy dnia urodzin M.N. - czyli 24.03.2011 r. A więc całkiem niedawno temu...
Jak te lata lecą ! Przecież dopiero co był to młody człowiek, a  tu 57 lat... -  i tak, niestety, wynika z daty narodzin. Ale w duchu, w spojrzeniu na świat, czego dowodem piękne zdjęcia ( własnej roboty )  zamieszczone   na  blogu , to wciąż ... MŁODZIENIEC. Bo niektórzy ludzie tacy są, i jak to się  mówi,
za Jackiem Cyganem  ( chyba ? )   - " ten TYP tak ma "... ;)




Jest to zdjęcie z bloga Marka Niedźwieckiego - " kwiaty z okazji Dnia Kobiet",
całe pola kwiatów - pola lawendy w Prowansji...
   Ta moja notka to ukłon w stronę " jedynego w swym rodzaju ",  sympatycznego  znawcy świata muzyki naszych czasów, muzyki wprawdzie raczej - " lekkiej, łatwej i przyjemnej", ale i taka jest potrzebna i to wieeeelu ludziom. Nie każdy jest słuchaczem Chopina czy Pendereckiego...
Nie mogłam się oprzeć  przed " podebraniem "  tego  specyficznego zdjęcia, ale wszak ono było dla szerokiej widowni pań, a więc i dla mnie , a poza tym otwarcie się przyznaję i nie przywłaszczam sobie autorstwa, prawda ?
A takie pola lawendy... to musi być widok i zapach ...!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Nieśmiała wiosna na Ziemi Łódzkiej



Autentyczne tegoroczne  kwiatki z działki mego starego Przyjaciela ( to znaczy znanego od lat, jeszcze z czasów... studenckich, czyli de facto niezbyt młodego.. .  ) Te zdjęcia przybyły dziś do mnie pocztą elektroniczną, jako załączniki do e'maila, w którym Przyjaciel donosi, że ma już co robić na działce, a także ma na co popatrzeć - z przyjemnością, oczywiście i niewątpliwie...
No i dobrze, że ten kawałek ziemi na peryferiach Łodzi   ( nawet dość daleko - na pieszo - od jego blokowiska ) sprawia mu taką frajdę  i że Mu się chce,  a najważniejsze, że jeszcze jest tak fizycznie sprawny. I tego mu trochę zazdroszczę  - tzn. dobrego zdrowia i kondycji, ale już taki ma dar od NATURY i  prawdopodobnie   takie ... " DOBRE GIENY ".
Działki nie zazdroszczę, bo miałam już  kiedyś  więcej ziemi niż tzw. działkę  w mieście lub tuż  za miastem. Ale popatrzeć na kwiatki, owszem, miło ... i  w realu, i na zdjęciach.
Tegoroczna wiosna w naszym regionie... jakoś tak pomalutku,  ale jednak się rozwija i przecież dopiero początek kwietnia,  a więc do maja, miejmy nadzieję , świat się zdoła zazielenić i ukwiecić...

piątek, 1 kwietnia 2011

PRIMA APRILIS - DZIEŃ ŚMIECHU

To ja już nic nie dodam od siebie  - sam filmik dostatecznie wymowny i mnie rozśmieszył, a podrzucił mi go Znajomy na " dzień dobry " ;)))  Aha , tytuł  filmiku - "Praktyczna pani "... no, faktycznie !

PRIMA APRILIS - trochę śmiechu przy okazji

A.Mleczko  -  Moherowe berety o urodzie PREZESA J.K.


<><><><><><><><><><>
<>
<><><><><><><><><><>
Jemioła ... ( podobno ? )
 
"Rada małpa, że się śmieli, kiedy mogła udać człeka... " - Aleksander Fredro  -" Małpa w kąpieli "
Fotomontaże  - i czego to ludzie nie wymyślą...?

<><><><><><><><><><><><><><>
<>
<><><><><><><><><><><><><><>
Lustro marzeń...

 Nie mogłam się oprzeć, aby  dziś nie spożytkować,  znalezione kiedyś w Necie,  obrazki satyryczno - polityczne. I to by było na tyle a'propos Prima Aprilis...z mojej strony.
A ponieważ tradycja tego DNIA ZALECA, aby dowcipy, żarty, nabijanie w butelkę, robienie w konia bliźniego swego miały swój czas i miejsce w godzinach przedpołudniowych, bo potem to już raczej musztarda po obiedzie - to ja  już działałam od pierwszej godziny, tuż po północy.
I taki czas miała pierwsza wersja tej notki, ale zachciało mi się ulepszać  kolejne edycje  i tak sobie nabruździłam w tekście, że z trudem wybrnęłam z tych poprawek - i tę wersję ostatecznie publikuję, aby znów czegoś sobie nie popsuć... ;))