 |
Dla porównania z poniższymi obrazkami to samo miejsce akcji w kontrastowej scenerii - pod koniec ubiegłego lata. To zdjęcie miało być na końcu notki, ale edytor usadowił je TU... więc niech i tak będzie... |
........nawet z tego, że śnieg zasypał ich podwórko, autko ...itd. i trzeba będzie chwycić za łopatę...Ale - na razie, korzystając z pogodnego zimowego dnia można jeszcze przypomnieć sobie i sprawdzić dawną umiejętność - jazdę na łyżwach na lodowisku w pobliskim ośrodku sportu i rekreacji. Tak się składa, że moi sympatyczni ZNAJOMI mają BARDZO blisko to miejsce od swojego domu ( w przeciwieństwie do mnie, bo mieszkam akurat w przeciwległej części naszego miasta ). Czasami ( choć od dawna ) bywam u nich, ale na ogół nie w zimowej porze roku
 |
Zanim przystąpią do odrzucania śniegu - chwycą za aparacik i porobią sobie ładne zdjęcia ze świeżym białym puchem ( oraz z Psotką - miłym pieskiem ) |
 |
a to zimowa ławeczka z podwóreczka - naprawdę prześliczna |
 |
okolice tarasu - w głębi oszklone drzwi wyjściowe z saloniku |
 |
szybko ulepiony bałwanek dla umilenia fotografii ( Pani Domu ) z zimowego podwórka
**
Lata lecą... liczą sobie już ponad 55 wiosen życia oraz mają aktualnie pięcioro wnucząt od dwóch pięknych córek. Pisałam już kiedyś o tej PARZE , wyrażając swe uznanie dla ich postawy życiowej, pogody ducha i godnym podziwu ( wręcz zazdrości ), niezwykle udanym związku od 20-tego roku ich życia.
Znam ich od bardzo dawna... jeszcze jako młodzież i nasze przyjazne sympatyczne układy trwają nadal. |
pamiętam, że oni na tych zdjęciach sie ciągle "łapią":)
OdpowiedzUsuń